Jak straciłem 900 zł na tokenach Gemini w subskrypcji

Ostatnio dostałem od Google fakturę na ~900 zł za Gemini API. Ustawiłem alerty billingowe w GCP, żeby informowały mnie po przekroczeniu 50 i 100 zł. Jednak coś poszło nie tak i rachunek wszedł na konto bez ostrzeżenia.
Co poszło nie tak
Po pierwsze, kilka dni wcześniej zmieniłem główny adres e-mail konta Google. Po tej zmianie powiadomienia zaczęły przychodzić na nowy adres Gmail, zamiast na firmowy. Alerty działały — tyle że patrzyłem w inną skrzynkę.
Po drugie, nie byłem świadomy, że Gemini ma inne podejście do subskrypcji niż Claude (Anthropic) oraz GPT (OpenAI API). U tych firm naruszenie limitu subskrypcji po prostu blokuje używanie agentów. Gemini natomiast rozlicza nadwyżkę — tokeny ponad limit stają się zwykłą fakturą.
Co z tego wynika
Subskrypcja z limitem to nie to samo co subskrypcja z limitem twardym. Zanim podepniesz agentów pod API, sprawdź, co dzieje się po przekroczeniu limitu: blokada czy rozliczenie.
Zmiana głównego adresu e-mail konta Google przestawia miejsce dostarczania powiadomień billingowych. Po takiej zmianie sprawdź, dokąd faktycznie trafiają alerty, zanim zaufasz im w produkcji.
Po tym traumatycznym doświadczeniu postanowiłem nie używać Gemini API do agentów.